Recenzja
Zofia Staniszewska - Czarownica z Radosnej
Jagoda, to tytułowa czarownica, jak mianuje ją w powieści córka. Owdowiała matka dwójki dzieci, ponadto posiadaczka kilku psów, koni i kota. Osiadła, z własnej nieprzymuszonej woli, wraz z całym inwentarzem na wsi, zatrudniona w gimnazjalnej bibliotece, pasjonatka dobrej kuchni, magii i świata. Zofia Staniszewska prezentuje nam obraz kobiety silnej, i zarazem wrażliwej. Żyjącej w zgodzie z naturą indywidualistki, mimo bolesnych uprzednich doświadczeń, matki szalonej i dowcipnej, nie poddającej się nostalgii.
Powieść kreuje kilku narratorów, w tym matki i córki. Roztacza przed czytelnikiem leśne krajobrazy, wioskowe historie, babskie opowiastki, pełne magii i przesądów. To natchnione optymizmem babskie czytadło, niezobowiązujące, nad wyraz czarujące, w sam raz do przeczytania w jedno majówkowe popołudnie.


















