Recenzja
Jacek Piekara - Alicja i Ciemny Las
Kim jest Aleks? Jest trzydziestokilkulatkiem, do którego kiedyś wyciągnęła dłoń Alicja, a on odnalazł w niej radość i sens życia. I nie ma tutaj żadnych erotycznych podtekstów, jest za to wielka, pełna poświęceń przyjaźń, miłość i bezgraniczne poświęcenie.
Pewnego dnia jednak sielanka zostaje zburzona. Ktoś porywa Alicję, a jedynym śladem jest zakrwawiony kolczyk na podłodze. Jak można się spodziewać Aleks postanawia ją odnaleźć. Na podwórzu natyka się na trzech typków, którzy chcąc go od tego zamiaru odwieźć stosując z upodobaniem bardzo szeroki ’’asortyment’’ tortur. Nie udaje im się jednak go złamać. Nagle na jego ramieniu ląduje wielki, smolistoczarny kruk z jego snów a brama do Ciemnego Lasu zostaje otwarta.
Wkraczamy wraz z Aleksem w świat z bajek i snów, w którym ma być więziona Alicja. Świat bardzo okrutny i bezwzględny, choć na swój sposób piękny. A jak określił go jeden z mieszkańców: Wycieczki po Czarnym Lesie mogą kończyć się na trzy różne sposoby: bardzo źle, źle lub trochę źle.
Piekarze udało się w bardzo udanie oddać klimat Ciemnego Lasu, opisać jego niezwyczajnych mieszkańców. My zaś przemierzając go wraz z bohaterami mamy czasem ochotę zerknąć trwożnie za siebie, czy gdzieś tam nie czai się psychopatyczna Wróżka Zębuszka czy pedofil Piaskowy Dziadek.
Nasz bohater podczas wędrówki przez Czarny Las, by ocalić życie własne i Alicji musi pokonać wiele przeciwności, poświęcić fizyczną cząstkę siebie a nawet nie mieć oporów by odebrać życie. Nie z samych okrutności jednak zbudowana jest ta opowieść. odnajdujemy tutaj także piękne określenia miłości, przyjaźni. Bliskie nam odniesienia do codziennego życia, które w swej zwyczajności również wymaga poświęceń.
Jacek Piekara, tak jak i w pierwszej części prowadzi narrację w pierwszej osobie, osobie Aleksa. Z jego też punktu widzenia mamy ogląd na dziejące się wydarzenia. A dzieje się sporo. Fabuła książki przykuwa naszą uwagę już od pierwszych stron i powoli wciąga w krainę Nigdy Nigdy, w której obyśmy się sami nigdy nie zgubili. Nasz bohater nadal ma manierę sięgania w przyszłość i uprzedzania niektórych zdarzeń, ale czyni to już z mniejszym nasileniem niż w tomie pierwszym. Odnosząc się również do pierwszej części można powiedzieć, iż tym razem dostaliśmy większą porcję okrucieństwa, zbliżonego nawet trochę do klimatów inkwizytorskich.
Książka, mimo że stanowi kontynuację ’’Alicji’’, może stanowić samodzielną, godną polecenia pozycję.


















