Recenzja
Marcin Wroński - Komisarz Maciejewski. Kino Venus
Pan Wroński przeuroczo oddał klimat międzywojnia w prowincjonalnym mieście. Ja bardzo lubię na przykład filmy Machulskiego Va Bank i Va bank II. Tutaj odnalazłam podobną atmosferę- piękne toalety, wiecznie ćmiący papierosy policjanci (że też im nie szkodziły, a dziś wszystkim szkodzą- jak to jest?).
Książkę czyta się naprawdę dobrze, akcja szybko się rozkręca, trafiamy w światek gangsterów, policjantów, handlarzy żywym towarem, wytwórni pornosów- jak w amerykańskim filmie!
Bawiłam się świetnie czytając ten kryminał. Czekam na jeszcze!


















