Recenzja
Marcin Wroński - Komisarz Maciejewski. Kino Venus
Nie spodziewałem się fajerwerków. Lekturę rozpocząłem jakby od niechcenia, czekając na nocny pociąg do Krakowa. Nawet nie zauważyłem, kiedy pociąg dojechał do celu. Bynajmniej nie przerwałem czytania książki z tak błahego powodu. Kolejny rozdział połknąłem w autobusie, a jeszcze jeden w domu. Powieść Wrońskiego wciągnęła mnie do reszty. Położyłem się spać dopiero po dotarciu do ostatniej strony. Była 10 rano.
Autor w niezwykle realistyczny sposób odmalowuje realia Lublina lat 30. Miasta brudnego, zabiedzonego i tonącego w przestępczości. Krótko mówiąc, odczuwającego wszystkie konsekwencje światowego kryzysu gospodarczego. Głównym bohaterem ksiązki jest niedawny szef pionu śledczego miejscowej policji, który właśnie podpadł przełożonemu i w efekcie wylądował na stanowisku komendanta posterunku w dzielnicy żydowskiej.
Fabuła rozpoczyna się od usilnych starań komisarza Maciejewskiego, szukającego sposobu, by wrócić na dawne stanowisko. Szybko jednak próby te zostają przesłonięte przez nawiązującą do realnych wydarzeń intrygę, w której Maciejewski jest zarazem śledczym, jak i... narzędziem.
Marcin Wroński prezentuje Lublin lat 30. z wyczuciem historyka. Interesuje go nie tylko życie ludzi, ale także język, problemy codzienności, aspekty ówczesnej polityki. Widać, że autor sporo czasu poświęcił badaniom nad epoką, lekturze międzywojennych czasopism, a nawet przyswojeniu podstaw języka jidysz. Oczywiście popełnia pewne błędy, ale są one rzadkie i nie uprzykrzają w żadnym razie lektury. „Merytorycznie” jest to jedna z najlepszych powieści historycznych, jakie miałem okazje czytać.
Tempo akcji rośnie wraz z kolejnymi stronami. Około 200 strony fabuła osiąga punkt szczytowy, a autor zręcznie ukrywa przed czytelnikiem jej rozwiązanie. W efekcie to nie tylko książka o realiach ówczesnej rzeczywistości, ale także niezły kryminał.
(...)
Recenzja: Kamil Janicki, Histmag.org


















