Recenzja
Kathy Reichs - Kości w proch
Jednocześnie zaś autorka odkrywa przed czytelnikiem nieznaną, wstydliwą historię Nowego Brunszwiku, wiążąc z nią niezwykłą opowieść o smutnej rodzinie ukrywającej piętno choroby i latami zmagającej się z krzywdami, jakie – nieświadomie, uparcie – sama sobie wyrządza.
Z pewnością można znaleźć w cyklu o Temperance Brennan niezwykłe książki, jak na przykład "Okruchy śmierci". Ale "Kości w proch" to coś innego. Nie chodzi wcale o plastyczność, niemal „filmowość” opisu: to u Reichs właściwie normalne – podobnie jak spójna fabuła, świetne dialogi, trzymająca w napięciu akcja. Ta książka jest intymniejsza, głębsza, smutniejsza niż wszystkie inne do tej pory – i przez to bardziej wiarygodna, choć jednocześnie przedziwnie oniryczna. Przepiękny kryminał.


















