Recenzja
Kathy Reichs - Kości w proch
(...)
Autorka przenosi czytelnika do współczesności, kiedy to gorzkie wspomnienia wracają wraz ze szkieletem młodej dziewczyny, noszącym znamiona jakiejś tajemniczej choroby. Tknięta dziwnym impulsem Brennan zaczyna podejrzewać, że szkielet może mieć związek z jej nieodżałowaną przyjaciółką. Tymczasem pojawiają się inne ofiary, a śledztwo prowadzi (jakże by inaczej) przystojny agent Ryan. Cała sprawa zdaje się mieć początek w dalekiej przeszłości, co nie ułatwia zadania śledczym i samej pani doktor; w dodatku jedynym na co może liczyć Brennan jest jej instynkt - tak naprawdę poszczególne przypadki trudno ze sobą połączyć i początkowo chyba tylko sama bohaterka wierzy, że uda się rozwiązać całą sprawę. Po raz kolejny schemat powieści sensacyjnej pozwala autorce na przeprowadzenie swoistej kampanii społecznej: tym razem Reichs porusza temat prostytucji dziecięcej i związanego z nią przemysłu pornograficznego. Jest troszkę bardziej mrocznie, lektura przynosi gorzką refleksję na temat tego, jak łatwo zniszczyć komuś życie i nie ponieść żadnych konsekwencji; a banalna prawda o tym, że każdy człowiek może okazać się łotrem, brzmi wyjątkowo gorzko. Reichs zdecydowała się na połączenie kilku wątków: smutną i wstydliwą historię Nowego Brunszwiku zderzając ze współczesnością, w której ludzie pozwalają by wszelkie niegodziwości rozgrywały się niemal na ich oczach. (...)


















